Kim jestem?

Facetem rozwiązującym problemy klientów i ich klientów.

Naprawdę.

Jeżeli policzę to, co rzeczywiście dałoby się ubrać w liczby i tabelki, to współpraca ze mną przyniosła firmom co najmniej 40 milionów złotych przychodu.

Zawodowo zajmuję się trzema rzeczami:

  • sprzedażą przez Internet,
  • obsługą klienta i jej udoskonalaniem,
  • pisaniem.

Ale czy Ty widzisz trzy różne rzeczy? Ja widzę działania, które się uzupełniają. Bo jeżeli działasz w Internecie, to potrzebujesz przede wszystkim takiego spójnego i dobrze działającego pakietu.

Projektuję, tworzę i poprawiam teksty, które potem sprzedają towary, usługi, idee albo umiejętności.

Kto tworzy pomysły na reklamy, na całe serie reklam albo wymyśla hasła reklamowe? Copywriter kreatywny.
A kto pisze oferty handlowe, treści e-maili i opisy produktów w taki sposób, aby naprawdę sprzedawały? Copywriter sprzedażowy.
No a kto pisze scenariusze do filmów, kreskówek, seriali, do reklam albo do filmów promocyjnych? Scenarzysta.
Kto buduje historie, aby opowieść o Tobie lub o Twojej firmie była przyjemna i zrozumiała? Storyteller.
Kto pisze książki? Pisarz (a chętniej nazywam go autorem).
A kto pisze cudze książki, a więc w czyimś imieniu? Ghostwriter.
Kto udoskonala cudze książki, prace naukowe i inne treści? Redaktor.
I w końcu kto dba o to, żeby tekst był całkowicie wolny od błędów? Korektor.

No to już wiesz, czym się zajmuję.

Tworzę fabularne gry terenowe i ewenty dla korporacji. Nagrywam podcasty. Szkolę. Piszę prosto o tym, jak możesz łatwo poprawić swoje teksty albo obsługę klienta w sklepie internetowym.
Współpracowałem (i nadal to robię) z bardzo dużymi firmami.
To jednak żadne dokonanie przy tak dużym doświadczeniu – z małymi firmami robię rzeczy o wiele ciekawsze.

Mam tę przyjemność, że kocham to, co robię zawodowo. Ale żeby copywriting, korekta i e-commerce nie wyglądały dziwnie w moich
zainteresowaniach, to wymienię szachy, trening siłowy, gry planszowe i karciane, audiobooki (rozwój własny i fantasy), uczenie się i różne zajęcia z moim synem. Czasami zagram na jakimś instrumencie. Bywa, że organizuję ewent dla firm albo dla fanów gier planszówkowych. Nie mam telewizji ani Netflixa, nie oglądam śmiesznych filmików z kotkami, memów ani „50 sposobów na zrobienie czegoś, co użyję raz w życiu”. Oglądam dokumenty na HBO Max, żeby lepiej znać język angielski.
Bywa, że napiszę coś w mediach społecznościowych. Masz chwilę? To kliknij w ikonę na samej górze tej strony.